Darmowe ogłoszenia

Darmowe ogłoszenia Oyh.pl

2020.03.08 02:08 gdom_pl Darmowe ogłoszenia Oyh.pl

Darmowe ogłoszenia Oyh.pl submitted by gdom_pl to u/gdom_pl [link] [comments]


2018.04.06 14:44 tosale Darmowe ogłoszenia

Darmowe ogłoszenia submitted by tosale to Poznan [link] [comments]


2018.04.06 13:52 tosale Darmowe ogłoszenia

submitted by tosale to gdansk [link] [comments]


2018.04.06 12:26 tosale Darmowe ogłoszenia

submitted by tosale to car [link] [comments]


2018.04.05 19:39 tosale Darmowe ogłoszenia

submitted by tosale to Katowice [link] [comments]


2018.03.23 16:07 tosale Darmowe ogłoszenia. Bezpłatne ogłoszenia w Polsce. Dodaj swoje ogłoszenie

Darmowe ogłoszenia. Bezpłatne ogłoszenia w Polsce. Dodaj swoje ogłoszenie submitted by tosale to warszawa [link] [comments]


2017.12.15 02:50 ladekuk Darmowe ogłoszenia UK. Praca w Anglii i mieszkanie Londyn.

Darmowe ogłoszenia UK. Praca w Anglii i mieszkanie Londyn. submitted by ladekuk to u/ladekuk [link] [comments]


2017.11.12 23:34 burmistrz8 Darmowe ogłoszenia, Bezpłatne ogłoszenia, na AdPin.pl

Darmowe ogłoszenia, Bezpłatne ogłoszenia, na AdPin.pl submitted by burmistrz8 to u/burmistrz8 [link] [comments]


2017.11.11 11:34 burmistrz8 darmowe ogłoszenia

darmowe ogłoszenia submitted by burmistrz8 to u/burmistrz8 [link] [comments]


2017.10.18 23:56 burmistrz8 Darmowe ogłoszenia

Darmowe ogłoszenia submitted by burmistrz8 to u/burmistrz8 [link] [comments]


2017.03.05 15:21 throwaway_londyn Warszawa vs Londyn, subiektywnie i kontrowersyjnie: religia

Standardowo: PiS to ukryta opcja rosyjska, a PO ścięło drzewa.
Poprzednie wpisy:
Dla tych co nie czytali: mieszkam od kilkunastu miesięcy w Londynie, bo znalazłem tu pracę i postanowiłem się przeprowadzić. Od tego czasu porównuję życie w Londynie do życia w Warszawie, gdzie mieszkałem kilka lat.
Dzisiaj będzie kontrowersyjnie, bo o religii. Jestem katolikiem i to tym najgorszym sortem, bo praktykującym. Dlatego jedną z pierwszych rzeczy po przeprowadzce do Londynu było podjęcie decyzji: czy mam chodzić do kościoła angielskiego (nie anglikańskiego, tylko angielskiego kościoła katolickiego, taki jak polski, tylko angielski, że w iny języku) czy do kościoła polskiego. Ponieważ jeżdżenie ponad godzinę w jedną stronę do kościoła nie jest moim wymarzonym sposobem na spędzanie dnia bożego, wybrałem kościół angielski. Trochę się bałem o stopień zrozumienia i kompletny brak umiejętności odpowiedzi w języku Szekspira, no i do tego dochodziło nowe środowisko, co zawsze powoduje, że jestem trochę niespokojny.
Okazało się, że wybór nie był najgorszy, przynajmniej pod względem umiejętności językowych, bo w kościołach mają ulotki z tekstem całej mszy danego dnia. Odpowiedzi, czytania, wszystko oprócz kazania. Jeden problem z głowy. Usiadłem czując się wciąż nieswojo i starając się nie opuścić mojego ciała, mimo, że było mi w nim niewygodnie. Kościół był słusznych rozmiarów, podobnie jak kościoły w Polsce, ale był zdecydowanie ciemniejszy i zdecydowanie bardziej przestronny. Praktycznie każdy miał własną ławkę lub połowę ławki. Ksiądz rozpoczął mszę i podziękował tak wielu osobom za przyjście, powiedział, że widzi nowe twarze (bardzo niewygodna sprawa to ciało, może lepiej być duchem? To chyba dobry moment, żeby spróbować...) i cieszy się, że mimo późnej pory kościół jest zapełniony.
Patrząc na frekwencję pomyślałem, że jakby ksiądz przyjechał w zwykłą niedzielę do polskiego kościoła i zobaczył ile osób przyszło to by pewnie szukał tronu papieskiego, żeby zobaczyć czy siedzi w nim następca św. Piotra. Msza wyglądała zupełnie normalnie, tłumaczenie jest bardzo wierne i nawet średniorozgarnięci w angielskim by umieli przetłumaczyć wszystkie elementy, szczególnie z ulotką. Kazanie było bardzo zaskakujące. Po pierwsze, było przygotowane. Coś co bardzo rzadko zdarzyło mi się w Polsce. Wiem, że tak było, bo ksiądz czytał czasem z kartki, szczególnie cytaty, które chciał przytoczyć, a nie były związane z ewangelią. O dziwo, słuchajcie, przygotowana kazania okazują się lepsze i ciekawsze niż te nieprzygotowane! Kto by pomyślał? Dodatkowo, ksiądz opowiadał historie ze swojego życia, więc kazanie nie było ściągnięte z Internetu.
Zauważyłem jeszcze inne, zupełnie zaskakujące cechy. Po pierwsze, jak się spisuje kazanie to łatwiej coś przekazać i trzymać się jednej myśli. No dobrze, dobrze, ale pewnie mówił o polityce i tym, ze trzeba głosować na lokalny PiS. Nie! Mówił o miłosierdziu, przebaczaniu i tym jak być ogólnie dobrym, moim zdaniem, wierzącym człowiekiem. Ba, jakby wyciąć odwołania do Biblii, to jestem pewien, że większość z ludzi by się zgodziła z tezami jego kazania. No może oprócz, z tego co zauważyłem, troszkę kontrowersyjnej tutaj tezy, że trzeba się modlić za uchodźców i im pomagać jak tylko można.
Później nastąpiło coś równie niezwykłego: przeczytał ogłoszenia parafialne w środku mszy, co się podobno tutaj robi. Te ogłoszenia, a właściwie przypomnienia, nie wymieniały wszystkich osób, które posprzątały kościół, zmarły, urodziły się, złożyły ofiarę, będą się żenić, rozmnożyły się i planują przyjść do kancelarii. Nie, naprawdę nie! Po prostu ogólne informacje, żeby nie zapomnieć przyjść na jakieś spotkanie a jak ktoś chce szczegóły i te, tak cenne dla polskich księży, nazwiska osób, które posprzątały kościół i załatwiły kwiaty przy ołtarzu, to one są na tablicy przy wejściu do kościoła i podziękował im.
Potem msza przebiegała dalej normalnie, znak pokoju (nie pamiętam czy wspominałem już, że czułem się nieswojo?), zakończenie. Na koniec ksiądz stał przy wejściu i witał się ze wszystkimi, dziękował, spytał skąd jestem, taka krótka wymiana zdań. No i to wszystko.
Pewnie powiecie, że taka jednorazowa akcja z tym kazaniem i trafiłem na wyjątkowego księdza. O ile nie byłem w każdym jednym katolickim kościele w Londynie, to byłem już w kilku i nawet ci co nie byli aż tak przygotowani to mówili całkiem przyjemne kazania. W najgorszym wypadku takie, które zignorowałem, bo nic nowego w nich nie było. Zdarzyło mi się też zwiedzać kilka kościołów anglikańskich podczas nabożeństw. Ludzi była podobna liczba, albo nawet mniej.
Mówiąc o anglikanizmie i laicyzacji społeczeństwa to jestem pod wrażeniem. Święta nie są w ogóle związane z chrześcijańskim kalendarzem, oprócz Bożego Narodzenia i Wielkanocy. Nie ma wolnego w Trzech Króli czy 15 sierpnia, a jak już jest wolne to nie jest wciskane wtedy na siłę święto nakazane tylko po to, żeby ludzie poszli do kościoła, bo mogą. Z tego powodu, oraz z powodu schizmy, podejście do religii jest trochę inne - księża starają się przyciągnąć ludzi do kościoła. Czasami organizują spotkania po mszy (darmowe jedzenie!) i nie starają się zmuszać ludzi do chodzenia do kościoła w każde święto, średnio co dwa tygodnie. Zamiast tego biskupi przenoszą istotne święta na najbliższą niedzielę.
Z pewnego powodu, musiałem pójść pewnego razu do polskiego kościoła. Wtedy wszystkie wspomnienia wróciły tak jak przypomnicie sobie, że w podstawówce próbowaliście poderwać dziewczyny ciągnąc je za włosy. Po pierwsze, ksiądz zaczął kazanie od tego, że Wyborcza to zło, ale ostatnio znalazł w niej ciekawy artykuł. Kto by pomyślał? W Wyborczej! Potem się żalił na stan obecnego świata i to jak wszyscy lewacy próbują zniszczyć kościół. Jak już zabrnął jakieś kilka mil (no bo w końcu Anglia) od swojej początkowej myśli, wziął kilka ostrych zakrętów i próbował się odnaleźć to, widząc że tak naprawdę jest po środku lasu swoich myśli i w sumie nie wie co zrobić, zdecydował przerwać kazanie. Później nastąpiły ogłoszenia, które trwały 15 minut. Wiem, bo spojrzałem na zegarek. Wymieniał wszystkie możliwe nazwiska. Nie zdziwiłbym się gdyby podziękował każdemu jednemu z parafian. Potem nastąpiło coś co jest standardem w niektórych kościołach w Polsce - przeciąganie mszy modlitwami, których powodu nawet ksiądz nie podaje. A to jakąś litanię sobie powiemy, a może jeszcze taką tutaj modlitwę co ją wczoraj znalazłem, a jeszcze może coś dodamy. Całość trwałą godzinę i czterdzieści minut. Na koniec ksiądz jeszcze powiedział, że ludzie biorą kartki, żeby zapisać się na kolędę (której angielscy katoliccy księża nie robią), ale zauważył, że dużo więcej kartek jest branych niż oddawanych i ma przeczucie, że ludzie nie oddają wszystkich kartek, które biorą. A drukowanie kosztuje. I trzeba je finansować z ofiar.
Skoro już o ofiarach to w mojej parafii średnia tygodniowa ofiara z "tacy" to 1,200-1,300 funtów. Dużo? Myślę, że porównywalnie z Polską, a jednak koszty życia i utrzymania kościoła większe. Moglibyście powiedzieć, że pieniądze deprawują. Pewnie jest w tym trochę prawdy - w Polsce księża niezależnie co powiedzą i zrobią mogą liczyć na w miarę bezpieczny i wysoki dochód z ofiar. Dodatkowo, władza deprawuje. Jeśli w Londynie ksiądz czy nawet biskup by powiedział ludziom jak głosować to jaki by to miało wpływ na wynik wyborów? Bardzo znikomy. A niektórzy ludzie mogliby się pogniewać i nie przyjść. W Polsce księża mają władzę nad duszami i wpływy. Mim zdaniem z tego wynika różnica i, może po prostu jestem cyniczny, ale myślę, że kościół w Polsce przyciąga ludzi pragnących władzy, co jest bardzo złym powodem, żeby zostać księdzem.
No to tyle kontrowersji, do następnego razu!
P.S. Ciekawostka: ofiara na intencję mszalną w mojej parafii wynosi tyle samo co w kościele w Polsce (10 funtów, czyli ok. 50 złotych). Niewymagana, ale sugerowana.
submitted by throwaway_londyn to Polska [link] [comments]


2016.09.28 12:27 removalbot 09-28 10:27 - 'Darmowe ogłoszenia' (ogloszonka.net) by /u/ogloszonkanet removed from /r/belgium within 1-6min

Darmowe ogłoszenia
Go1dfish undelete link
unreddit undelete link
Author: ogloszonkanet
submitted by removalbot to removalbot [link] [comments]


2016.09.24 17:19 autto_pl Darmowe ogłoszenia motoryzacyjne

Darmowe ogłoszenia motoryzacyjne submitted by autto_pl to Audi [link] [comments]


2012.07.30 22:53 dungupl DUNGU.PL - darmowe ogłoszenia z całej Polski, katalog firm

DUNGU.PL - darmowe ogłoszenia z całej Polski, katalog firm submitted by dungupl to Portal [link] [comments]


2010.07.10 18:45 krzysiup14 Darmowe ogłoszenia nieruchomości

submitted by krzysiup14 to 2web [link] [comments]